Zwei Skifahrer im hochalpinen Gelände der Freesports Arena Dachstein Krippenstein.

Państwa zapytanie

Mają Państwo jeszcze pytania? Nasz team jak najszybciej się z Państwem skontaktuje, by Państwu pomóc. 

Proszę wypełnić wszystkie pola oznakowane *.

Przekazane nam dane użytkownika (adres e-mail; opcjonalnie: tytuł, imię, nazwisko, adres, nr telefonu, treść zapytania) spółka Oberösterreich Tourismus GmbH wykorzystuje wyłącznie na potrzeby opracowania zapytania. Dane te są przekazywane podmiotowi trzeciemu (np. przedsiębiorstwu świadczącemu usługi turystyczne) tylko wtedy, gdy to on jest kompetentny do udzielenia odpowiedzi. Por. także Polityka prywatności

Domki-Górna Austria

Wskazówki przyspieszające powrót na terenach narciarskich w Górnej Austrii

Poniższą galerię można obsługiwać strzałkami kierunkowymi (strona lewa, strona prawa).

To jest znane zjawisko: W czasie obiadu pojawia się u narciarzy pewne drobne odczucie w okolicy żołądka. Mózg wysyła automatycznie sygnał 'pora wracać'. Pozostaje pytanie, w którą stronę się skierować? Co sprawia, że domki narciarskie są takie szczególne w Górnej Austrii? Każdy narciarz musi sam sobie odpowiedzieć, jaki domek narciarski wybrać. Ponieważ smaki są tak przeróżne, jak same domki. Jedne leżą swojsko i przytulnie na zboczach pokrytych śniegiem, obiecując chwilę relaksu i przyjemną przerwę od sportów narciarskich. Z kolei inne leżą bezpośrednio przy tętniących życiem stokach, wabiąc luźną atmosferą. Wiele domków narciarskich w Austrii Górnej kładzie nacisk na lokalne posiłki i nabywa podstawowe produkty z bezpośredniej okolicy. Klasyczne potrawy kuchni Górnej Austrii wzmacniają narciarzy podczas przystanku kulinarnego: od knedli w gulaszu z pikantnym nadzieniem, najczęściej podawanym z kiszoną kapustą, aż po słodką pokusę o nazwie Kaiserschmarrn. A ponieważ tutaj mamy zawsze do czynienia z fenomenem, który w Górnej Austrii określa się jako 'rozkosz', wielu narciarzy zostało niejednokrotnie dłużej na tarasie domku, niż pierwotnie planowało. Przy takim widoku i przy świecącym słońcu to nie jest wcale takie dziwne...